Po co nam paradoksy?

Paradoks to prawda, która staje na głowie, aby przyciągnąć uwagę. Alan Watts

Mistrzowie Zen używali technik paradoksalnych przez wieki. Stawiając swój racjonalny umysł w kłopotliwej sytuacji, prowokujemy wyjście z utartych szlaków doświadczania i otworzenie się na nowe aspekty rzeczywistości.

Kultura Zachodu również ma na ten temat coś do powiedzenia - np. słynne sokratejskie "Wiem, że nic nie wiem".

Dziś paradoks jest z powodzeniem używany w niektórych rodzajach psychoterapii. Podstawową techniką jest tu tzw. "przepisywanie symptomu", czyli zachęcanie osoby do tego, aby (w bezpiecznych warunkach) utrzymywała lub wręcz wzmacniała to, co sprawia jej dyskomfort - na przykład obsesyjne myśli. Po jakimś czasie zyskuje ona coraz więcej woli i jest w stanie sama regulować intensywność objawów. Metoda ta okazuje się skuteczna między innymi w leczeniu agorafobii, depresji, bezsenności, czy prokrastynacji.

Jakie paradoksy pobudzają Waszą wyobraźnię, wytrącając logiczny umysł z równowagi? Napiszcie w komentarzach.

I pamiętajcie - jest tylko jedna zasada: brak jakichkolwiek zasad! :)

przez Karol Domański

Wróć

comments powered by Disqus